My lubimy się zmieniać, ale nasze włosy niekoniecznie. Prostowanie, kręcenie a nawet suszenie pozostawia na nich trwały ślad. Nie dzieje się tak oczywiście od razu, ale regularne powtarzanie tych czynności może całkowicie zmienić wygląd pasm.
Budowę włosa można porównać do drzewa, bo ma specjalną otoczkę, która chroni wnętrze przed uszkodzeniami. Tymczasem wysoka temperatura sprawia, że łuski otwierają się, przez co pasma są bardziej podatne na zniszczenia i ucieka z nich wilgoć. W efekcie stopniowo stają się bardziej suche, łamliwe, słabsze a przez to mniej podatne na układanie.
Z czasem więc, gdy używamy lokówki, nasze włosy wcale nie chcą kręcić się tak, jak dawniej. Z kolei po użyciu prostownicy widać odstające kosmyki. Dlatego by za każdym razem uzyskać fryzurę jak z salonu potrzebujemy kosmetyków termoochronnych. To specjalne produkty, które otulają i wygładzają każde pasmo, a w ten sposób zabezpieczają łuski. Ich stosowanie pomaga zatrzymać wilgoć wewnątrz włosa, a co za tym idzie ułatwia ich późniejsze modelowanie.
Intensywne nawodnienie pomaga także w rozczesywaniu nawet najbardziej opornych kosmyków. Mają one gładką powierzchnie, więc nie trzeba szarpać ich szczotką, by precyzyjnie je rozdzielić. Dzięki temu włosy są miękkie w dotyku, lśniące i wyglądają zdrowo. To prawdziwe wsparcie dla każdej miłośniczki częstych stylizacyjnych zmian.